Dzisiaj nie da się nie myśleć o Tobie. Z wielu, wielu względów. Po pierwsze tradycją już jest, że myślę o Tobie codziennie i nie widzę powodu, by to miało się zmienić. A po drugie, dziś jest koncert Twojego idola. Tego idola, którego muzyka ma tak wielkie znaczenie dla Ciebie w kwestii relacji z kobietami. Jeślibyś przyszedł do mnie do domu, trzymając jego płytę w ręku (nawet wiem, która to byłaby płyta), to wiedziałabym, ze nie muszę proponować Ci herbaty. Przynajmniej od razu…
I w związku z jego koncertem w radio była audycja jemu poświęcona, toteż jego imię i nazwisko usłyszałam wiele razy. A gdy to słyszę, od razu przypominasz mi się Ty. I usłyszałam jedną z jego piosenek, w której on śpiewa „Ja należę do Ciebie, a Ty także należysz do mnie”. Ileż w tym zawiera się prawdy. I cały czas rozmyślam na temat naszej wczorajszej rozmowy. Myślę, że powinnam Cię przeprosić, szczerze przyznaję, że przesadziłam z jedną reakcją. Nie chcę, byś ważył słowa, nie przy mnie. Jakiekolwiek by nie były, byle były prawdą.
Nikt tego jeszcze nie skomentował.